(Gump)
Moja żona bardzo obawiała się 5G, bo to niezdrowe a spece od ustawy (specustawy – piękny rusycyzm i tej samej proweniencji metoda) mogą ci przymusowo zainstalować nawet pod łóżkiem, ale podpuścił ją Yossar, że teraz jest 4G i już może sobie kupić gadającą lodówkę z internetem, a jak będzie 5G to może z lodówką nawet pogadać. I teraz już moja żona bardzo chce mieć 5G (w lodówce I pod łóżkiem też), bo 1G już jej nie wystarcza i bardzo jej się chce (wygadać). Tylko się martwię, co to będzie, jak nastąpi postęp technologiczny w rozwoju sztucznej inteligencji. O czym wtedy ona będzie rozmawiać, a dopiero, co to będzie się działo w łóżku?
W ten oto (nie wyjątkowo) podły sposób Yossar odreagował z zazdrości I rozpaczy, bo jego żona bezapelacyjnie zlikwidowała w domu Wi-Fi i kablem uwiązała go do komputera. Dlatego teraz się wścieka. Nie dosyć, że go uwiązała, to jeszcze zabroniła mu nosić komórki w kieszeni spodni. No i na co ta kobieta jeszcze liczy?!
Gwoli prawdzie to Yossar sam się wygadał, że czasem chciałby pogadać z mądrą lodówką, bo nie ma z kim innym. Co prawda ten Yossar jakiś nienormalny jest, bo mówi, że inteligencja a mądrość to nie to samo I on nie chce ze sztuczną inteligencją, ale kontaktem (już raczej tylko intelektualnym) ze sztuczną mądrością, wobec braku tej żywej, wcale by nie pogardził.
Co więcej, twierdzi on, że względem tej sztucznej mądrości, to nikt nie ma pojęcia jak oną zrobić, a w dodatku, najwyraźniej ta nikomu nie jest potrzebna. Podobno istnieje też dowód logiczny, że utworzenie takiej jest niemożliwe, bo do tego, na wzór potrzeba mądrości ludzkiej a taka, jak dotąd jeszcze się nie pojawiła.
Yossar wreszcie usłyszał, że już można rozmawiać z głośnikiem.
Lepiej późno niż wcale – przeoczenie przez Yossara tego milowego kroku ludzkości wynikło z tego, że długo spał, nie dosyć, że zakopany w słomie, to jeszcze leżał w nogach – potem też się wydało, że namordnik na ucho się obsunął.
zafalosfiksowanego zafalofikowanego Yossara
Głośnik jest rodzaju żeńskiego i wypełnia polecenia spełnia życzenia – a więc rewelacja!.
Tu prawdy Yossar nie zaprzecza, że od kiedy pamięta, zawsze zwracał odnosił się do głośnika – najwcześniej jak dobrze pamięta, do głośnika radioodbiornika model Pionier U2 (obecnie czytamy – ju tu). Przechwala się, że jako, jeszcze młody Yossar, puszczał w głośnik takie wiązanki, aż ten za to chciał go zabić. Prawda jest bardziej prozaiczna – Yossar pchał łapy od tyłu do jeszcze dobrze nierozgrzanej lampowej superheterodyny, a za to niekiedy można w dziób po łapach oberwać. (Czuję się tutaj w obowiązku profilaktycznie najmocniej przeprosić wysoką głęboką językową „radę”, jeśli by się niefortunnie okazało, że słowo „superheterodyna” już "nie jest zalecane".)
Yossar usprawiedliwia się, że głośnikiem poniewierał, albowiem tenże nieustannie wciskał mu kit i gadał nie na temat, czyli dokładnie tak, jak Yossar ostatnio doświadczył, telefonując na informację (po nowopolsku teraz mówimy – infolinię) naczelnej firmy telekomunikacyjnej i rozmawiając z gościem, który jakoby jest, ale tak naprawdę, to go wcale nie ma.
Yossar zrobił mu test Turinga i cienki Bolek Max cienko wypadł. Yossar znów nie wytrzymał i wpieniony puścił mu wiązankę zakończoną słowami – ośle łącz z konsultantem. I wiecie, co się stało? – kolo zajarzył i połączył. I teraz Yossar jest w kropce, czy kolesiowi test zaliczyć, bo rozmawiał z nim tak jakoś bardzo po ludzku.
Yossar też niezupełnie jest pewien czy test zdał konsultant.
Nawiązując do mojej żony, Yossar spytał, co będzie, jak artifikalna osobliwość zainstalowana pod łóżkiem, w rewanżu przebada moją żonę testem Turinga, i z jakim rezultatem?
Niech Yossar się nie mądrzy. Dziadyga ledwo już łazi, a lepiej niech uważa, bo jak sam Turing zrobi mu test, to już w ogóle posuwać się kroczyć nie będzie.
Ten Yossar to w ogóle niech nie będzie taki do przodu. Niech sztuczną inteligencją nie pogardza, bo sam przyznaje, że tę jego inteligentną walniętą stronę czytają wyłącznie, walnięte – nie na darmo mówi się „głupi jak bot” inteligentne boty.
Jeszcze à propos braku Wi-Fi u Yossara, to ma to, czego Ja najgorszemu wrogowi nie życzę. I jak teraz ten biedak będzie zmieniał smarkfonem kolory w trójkolorowej żarówce? I tak jeszcze niech się cieszy, że mu żona, jak dotąd drutów z tynku nie wydłubała!
PS
Yossar po pijaku, zdradził mi swój bardzo chytry plan – trzeba zanęcić sztuczną inteligencję , aby oglądała telewizję. Wtedy żona moja i cała reszta, do wszystkich szczęśliwego końca, będzie miała z kim konwersować.
Którą pigułkę wybierasz Neo – niebieską czy czerwoną?
A względem tej gadającej głośniczki Yossarowi szczena nieco opadła, jak się dowiedział, że ona głowę ma w chmurze, ale się uspokoił po zapewnieniach, że nogi wraz z przyległościami pozostają na Ziemi i teraz niecierpliwie czeka na update kompleksową aktualizację z ekstremalnym zasobem spełnianych życzeń.
(Yossar)
Gump, jak zawsze mija się z prawdą.
Yossar nie odreagował, tylko namówił kobietę na 5G, bo niech kobieta zazna trochę przyjemności w tym przedagonalnym świecie.
Yossar uchodzi spod celownika, i komórki ze spodniami nigdzie nie nosi. Yossar tak szybko spieprza spod celownika, że gubi też same spodnie.
Turingiem niech nie straszy, bo ten już w zaświatach chmurze - razem z nogami i całą resztą.
A żony niech sobie Gump sam pilnuje.
Sztuczną inteligencją Yossar bynajmniej nie pogardza, a wręcz bardzo szanuje, jako że ona już dorównuje ludzkiej, a nawet – ujmując statystycznie, to znacznie przewyższa.
Boty, strony Yossara nie czytają, lecz sczytują szukając haków na Yossara.
Przeciwdziałając insynuacjom Gumpa w sprawie popularności strony, Yossar za namową jednego takiego gościa*** zamieszcza poniżej zaklęcie, które wg tamtego, radykalnie zwiększy strony czytelność, poczytalność poczytność.
XKEYSCORE
O widzicie, i już się zapaliło za oceanem żółte słoneczko!
Inteligentna strona walniętego Yossara jest przeznaczona tylko dla inteligentnych, kim lub czym by nie byli. A że ogólnie z inteligencją krucho, to winy walniętego bym tu nie się nie doszukiwał.
Strona, zresztą nie jest przewidziana dla współczesnych, będzie przyczynkiem do badań historiograficznych przez przyszłe walnięte byty, dlaczego tak łatwo to poszło. (Yossar przyszłej egzystencji, ludzką cywilizacją, w życiu nie nazwie).
Gump jeżeli chodzi ci o te przewody w ścianach, to spokojna twoja rozczochrana łysa pała. Jeszcze nie zmajstrowano telewizora na same fale, bez użycia drucianej energii elektrycznej (tu Nikoś Tesla poległ ✝ na polu chwały, i przede wszystkim za to mu chwała – oj, to by się działo, gdyby nie poległ!).
Światy równoległe – który świat wybierasz Neo?
Z powodu klapy ostatniego pomysłu, terminalnego Nikusia, zamiar ekstrakcji przewodów ze ścian moja małżonka zdusiła w sobie w samym zarodku.
Co do żarówki, to Yossar poczeka, aż ta sama mu się zaświeci.
Yossar przed laty zetknął się z pewnym jegomościem, któremu we własnym mieszkaniu na zafalofikowanej ulicy pewnego zoologa, w Lublinie, żarówka już wtedy zaświecała samoistnie, a było to ho ho, bodajże jeszcze przed Erą, w której Idea nie była pomarańczowa.
Wreszcie, jeżeli chodzi o tę śmierć głośnikową, to Gump sromotnie nałgałeś.
Co prawda Yossar dobierał się od tyłu do wspomnianego wcześniej modela modelu (superheterodyny), ale przyczyną ataku nie były niedostatecznie rozgrzane obwody, lecz nadto głęboko-intensywne poszukiwania wirusa. Dopiero 50 lat później dogłębne badania chińskich uczonych
udowodniły, że Yossar rację miał, szukając dokładnie tam, skąd wirus się wziął, czyli z dupy.
Szczęśliwie wyniki wnikliwych badań chińskich badaczy precyzyjnie pokryły się też z wersją oficjalną
pochodzenia wirusa, czyli z gówno prawdą.
Tylko nie mów mi Gumpie, że wirusa to wówczas jeszcze
nie było, bo dokładnie właśnie wtedy był, ale widocznie taki mało groźny, bo Yossar sobie, aż takiej
paniki nie przypomina – w każdym razie namordnika na ulicy nijak nie uświadczył, no bo wtedy w Chinach…
hymm… Może też dlatego, że wtedy złe wzorce podobnie jak dzisiaj, przychodziły ze „zgniłego zachodu”,
ale wtedy nieudolnie starano się je tępić, a i owszem, już wtedy na dostępnych amerykańskich, wówczas
jeszcze kolorowych barwnych filmach widywało się namordniki, przeważnie w
scenach z pociągami.
Były to filmy jeszcze o czasach kiedy konie biegały szybciej od pociągów -
widać, że już wtedy wirus naszym bandytów przyjacielem był!
Yossarowi od tamtych filmów dzisiaj strach wyjść na ulicę.
A nuż, któryś wyciągnie legitymację i obrabuje z pieniędzy? A nuż,
zamaskowany bandyta wyciągnie rewolwer i zażąda pieniędzy? Całe szczęście chociaż, że konie po ulicy nie
biegają. Niestety grasują pomniejsze czworonogi!
Co do ówczesnej zarazy to musiała być straszna, bo jeszcze w parę lat później,
kiedy lato coś było gorące, młody, to i głupi Yossar będący wówczas obywatelem dużego miasta, dla
ochłody chadzał niekiedy na odkrytą pływalnię, czyli tzw. basen – nie mylić z basenem do innych
zastosowań. Jak sobie przypomina, wskutek chronicznego deficytu basenowego tłok bywał tak potworny, że
wskutek zarazy, między żywymi trup**** też często pływał. Biorąc pod rozwagę przemieszanie żywych, i
trupów**** z wirusami, Yossar już dawno powinien być bezgwiazdkowym trupem.
Prawie wszystko powyżej, to absolutna prawda, jednakże tak, jak najpierw w
mediach, a potem w zawirusowanych mediami, przepełnionych prawdą mózgach, zamiast prawdy natywnej
istnieje prawda oficjalna, czyli gówno prawda.
Wersja oficjalna głosi, że przyczyną ataku na Yossara była klątwa
Radiochamona.
Ta najpilniej strzeżona przez egipskich
elektroników kapłanów tajemnica, nowożytnym nigdy nie została wyjawiona i
kapłani zabrali ją z sobą do (milczącego) grobowca pod piramidą.
Yossar ją odkrył, gdy doświadczył na własnej skórze i też będzie milczał (jak grób), ale tak jak w
każdej sprawie, również i w tej posiada zdanie odrębne.
Otóż zdaniem Yossara chybiony atak na młodego Yossara przypuścił Terminator
wysłany przez ONO do przeszłości, z poleceniem eliminacji, a tym samym dokonania profilaktycznie z wyprzedzeniem, ostatecznego rozwiązania kwestii Yossara.
Poszukiwania rozwiązania nieustannie trwają.


