motto:
„Śpieszmy się kochać swobodne koty, tak prędko odchodzą”
Yossar
Europejski dozór inwentarza
Gump:
Yossar się
wścieka, że zarządzą obowiązkową inwentaryzację kotów.
Porządek musi być (ordnung muss sein) i wszelaka rejestracja jest konieczna w nowym szeroko
pojętym poszerzonym o psy i koty społeczeństwie.
Jak wynika z „medialnych doniesień”, wprowadzenie powyższych obowiązków ma poparcie tylko 98
procent wśród obywateli Uni Europejskiej i tu może się nasuwać niepokój o zbyt niskie. W Związku
Radzieckim było to przynajmniej 99 procent, i my też musimy podjąć zobowiązanie o wykonanie
planu i jeszcze przegonić towarzyszy ze wschodu. Towarzysze zaś śmieją się z nas kamratów, że
ich
ne dogonyat (sorry za
pisownię).
Yossar:
Yossara przydział kotów nie cieszy, bo prognozuje rejestrację właściciela i opodatkowanie posiadania każdego kota. Yossar obywatelsko rozumie potrzeby podatkowe wydatkowe, ale z pustego w próżne nie naleje.
Gump:
Yossar powinien się też ucieszyć z wiadomości, że będzie też przydział nowych kotów. Od
nadmiarowych kotów niewątpliwie zostanie przyznana dotacja wraz z szeroko rozpropagowaną akcją
typu „Mój kot”. Oczywiście fundusze wyasygnuje unia – zgadnij
kogo czyja, a
kto zapłaci?
Spiesz się Yossar z tą rejestracją kotów, bo jest to okazja typu „kup taniej to zarobisz”!
Yossar:
Z obawy o przydział nowych obowiązków Yossar panikuje, że nawet już nie będzie mu wolno ujawniać wizerunku kota, albowiem każda taka fotografia może być dowodem posiadania kota i przymusowego przypisania kolejnego kota do Yossara – czyli związku Yossara z kotem. Gdy przypadkiem pod obiektyw nawinie się jakiś niezauważony kot, Yossar będzie miał przesrane.
Jak Yossar zna życie, jest przeświadczony, że taka rejestracja z cipowaniem czipowaniem (huj huj hajra) nie może się dla niego dobrze skończyć. Skutkiem niedopełnienia obowiązku zarejestrowania, wyrejestrowania (i opłacenia) kota będzie złupienie Yossara niebotycznymi karami urzędowymi – Yossar dobrze wie, bo ma zarejestrowane auto.
Gump:
Yossarowi nawet się nie śni, że niebawem wraz z rejestracją zostaną wprowadzone opłaty za
coroczne badania weterynaryjne wraz z potwierdzeniem
stanu licznika wieku, obowiązkowe ubezpieczenie OC, odbiór i
utylizację odchodów i tablice czipy (huj huj hajra – to po
węgiersku). Niewątpliwie też będzie obowiązek posiadania karty kota z certyfikatem, wypisem
wszystkich poprzednich właścicieli i kraju pochodzenia. Następnie zostanie wprowadzony zakaz
posiadania kota bez obowiązkowych badań weterynaryjnych, opłaconego w terminie OC i nakaz
likwidacji kota w przypadku jego niesprawności i braku należnych opłat – nie wolno będzie
trzymać kota niesprawnego niezdrowego. Zrozumiałe, że przy zakupie
należna opłata za rejestrację i podatek od „czynności cywilno-prawnych”,
za wydanie tablic, za wszczepienie huj huj hajra (to po węgiersku) i
za wystawienie karty kota.
Tak więc Yossar nawet jeszcze nie wie, że czeka go wybór między luksusem posiadania auta, albo
luksusem posiadania kota.
Yossar:
Z radosnej twórczości nowych obowiązków, proponuję certyfikację kociego żarcia i podatek od
luksusu. Od kota rasowego dodatkowo
domiar. Można też w ciemno
strzelić, że nastąpi wysyp pozwów alimentacyjnych w stosunku do byłych właścicieli kotów, co
będzie skutkować ewolucją usług prawnych tak ważnych z punktu widzenia gospodarki rynkowej.
Oczywiście z frontem do obywatela będzie można (teoretycznie) uzyskać
darmową poradę prawną
– może już obowiązkową!
Co do nasuwających się wątpliwości, czy także koty będą miały świadomość prawną przysługujących
im praw nabytych, to w ramach równouprawnienia zrobi się szeroko zakrojoną akcję uświadamiającą
koty w zakresie ich praw.
Gump:
Gdyby ktoś pomyślał, że Yossarowi odbiło, bo wymyśla takie bzdury, to bez obaw – wyżej wspomniane obowiązki staną się tak powszednie, że w przyszłości staną się naturalnie niepostrzegalne, w pełni akceptowalne, tak jak wszelkie inne wszechobecne, samonapędzające się absurdalne przepisy, nakazy, regulaminy, zaświadczenia, warunki i wymagalne zgody, lipne RODO, elektrownie wiatrowe i inwentaryzacje obywatela – już dawno wszystkim zdołano wmówić, że inaczej się nie da!
Tylko spokojnie – w myśl nowoczesnych trendów czynności urzędowe będzie można wykonać samodzielnie po zalogowaniu profilem zaufania, na stronie urzędowej godnej zaufania, łącznie z przelewami bankowymi wymagalnych opłat pod groźbą zablokowania przez urząd skarbowy karty bezgotówkowej właściciela kota.
Yossar:
Gdyby obywatel spóźnił się odrobinę z rejestracją kota, to, oczywiście po wyrażeniu „czynnego żalu” będzie potraktowany łagodniej – pod warunkiem że się ukorzy, założy wór pokutny i wszystkich władców marionetek po kolei będzie całował w dupę.
Gump:
Zatem sam widzisz, jest szansa, że urzędowa rejestracja kota może być nieco mniej ryzykowna niż
rejestracja auta.
Nie wiadomo jeszcze czy będzie dopuszczona poligamia – znaczy posiadanie
wielokota wielu kotów, ale co najmniej pewne jest, że posiadanie
pary kotów jednakowej płci będzie mile widziane.
Yossar:
Niewątpliwie powstanie cały zakres usług medycznych – i nie tylko medycznych. obsługi kota łącznie ze szkołą rodzenia, kartą przebiegu ciąży, okresowymi badaniami kota lub kotki w ciąży i wydaniem aktu urodzenia/zgonu (kota).
Skutkiem będzie stworzenie wielu nowych miejsc pracy w urzędach i w służbie zdrowia, a tym samym pod pozorem świadczenia pracy, bez zbędnego szumu będzie pretekst do upozorowanej, utajonej wypłaty dochodu podstawowego.
W przypadku starych kotów kopciuchów powinien zostać wprowadzony dodatkowy podatek od posiadania wysłużonego kota. Paliwo dla wysłużonego kota także powinno być droższe, bo wyższej jakości i nieekologiczne. Inaczej silnik nie wytrzyma – kota nie Yossara – Yossarowi nie wytrzyma portfel.
Obowiązek usunięcia i utylizacji kota w przypadku nieodwracalnej awarii także będzie należał do właściciela.
Wprowadzone zostaną obowiązkowe ubezpieczenia kota ze składką emerytalną, zdrowotna, na fundusz
taki owaki i.t.d.
Dodatkowe dobrowolne ubezpieczenia kota oczywiście zawsze będą dostępne i mile widziane.
Gump:
Ze względu na popyt rynkowy pojawi się wysyp nowych firm oferujących legalne koty i tu nie bez znaczenia będzie obowiązkowy zakup kas fiskalnych samoczynnie on-line raportujących status kota. „Częściową rekompensatę” ceny zakupu kasy można przeboleć, a zwrotu całości i tak „przedsiębiorca” nigdy nie dostanie. W przypadku przedwczesnego zwinięcia się firmy „ulgę” upadły sklepikarz sam w zębach odniesie. Podatek VAT od ceny zakupu rejestratora (oraz drugi od ceny kota), jakby nie było i tak wpadnie.
A nuż sie uda, że któryś handlarz w gąszczu przepisów się nie rozezna i ponadplanowo jeszcze jednolity plik kontrolny go łupnie?
Wzmożona produkcja kas fiskalnych a jakże, także przełoży się na wielkość produktu krajowego
brutto, czyli „wzrost gospodarczy”.
Konieczność składania odpowiednio skomplikowanych i czasochłonnych formularzy i wyznań
podatkowych – czyli PITolenia, zwiększy ruch w kancelariach rachunkowych, przez co jakby
nie było, wzrosną dochody – podatkowe.
I kto by to pomyślał, że aż tyle
„gospodarczych” korzyści z kota?!
Yossar:
W ramach promocji "Mój kot" obowiązkowo powinna zostać umieszczona oferta na wymianę starego kota kopciucha na spełniającego wyśrubowane warunki techniczne kota ekologicznego – mało żre i sra, a nie pali. Oczywiste jest, że należy zawrzeć w warunkach dotacji obowiązkową likwidację starego kotła kota – czyli wyrejestrowania.
Gump:
Z łatwością można sobie wyobrazić uliczne i piwniczne skanery kotów technologicznie oparte o topologię mordy kota. Sztuczna inteligencja natychmiast skojarzy mordę kota z mordą twarzą jego właściciela.
Koty i właściciele niesparowani zostaną odłowieni – przy odpowiedniej gęstości lokalizacji skanerów niesparowani się nie prześlizgną, chyba że kanałami ściekowymi wydostaną się ze śródmieścia. Trzeba będzie zastawić wnyki przy każdym wyłazie z kanałów – Yossar wie dokładniej, jak to zrobić, bo podejrzał na jednym takim filmie, ale zaparł się, że słowem nie piśnie. A i tak się wygadał, że film był czarno-biały, no i teraz, tak jak znam Yossara, sam nie wiem, co Yossar miał na myśli – albo to musi być film bardzo stary, albo wręcz przeciwnie – całkiem współczesny. Jak już myślałem, że wiem, o jaki stary film chodzi, to Yossar wypaplał, że na koniec zabili kota strzałem w plecy. A ja niczego takiego tam nie widziałem!
No i weźże tu Prawdziwek i zgadnij, jaki to film?!
Nowe perspektywy
Gump:
Ze względu na mnogość nowych obowiązków przy posiadaniu kota, można prędzej czy później spodziewać się wprowadzonego ustawą, albo „równorzędnym rozporządzeniem”, wprowadzenia „nowego ładu gospodarczego” i uproszczenia procedury posiadania kota poprzez zaczipowanie nie kota, ale jego właściciela. Wszystkie dane kota i właściciela będą tam już zawarte.
Ze względu na różne daty ich produkcji wyłoni się pewien problem z numeracja obozową w której
początkowe cyfry właściciela mogą się nie pokrywać z początkową numeracją kota, ale po przejściu
numeracji PESELip4 od razu na nowy protokół PESELip6 wszelkie niedociągnięcia powinny zostać
usunięte.
Skanowanie jednokrotne będzie szybsze a zarazem wymusi większą dbałość o kota, bowiem brak
któregoś elementu pary obligatoryjnie wyłączy z obiegu, czyli unicestwi obiekt (jako nie
zespolony) w zdigitalizowanym społeczeństwie.
Obrazowo można to przyrównać do znanego z zamierzchłej historii, faktu, kiedy właściciel smarkfona był instytucjonalnie związany ze swoim telefonem. Wówczas utrata telefonu też wystawiała właściciela poza „nawias społeczeństwa”, chociaż wówczas dla telefonu utrata (poprzedniego) właściciela jeszcze niekoniecznie. Obecnie dla kota już może nie być tak różowo – sprawy mogą się potoczyć bardziej niekorzystnie.
Yossar:
Jakby nie patrzeć zasada świętej trójcy ulegnie tylko niewielkiej modyfikacji. Bowiem tu będą dwa ciała i jeden anioł stróż, czyli liczba się zgadza – a duszę w zamian diabły wzięły. Jest to sytuacja bardziej kompatybilna od przypadku, gdyby były dwa ciała i dwa anioły stróże co naruszałoby zasadę świętej trójcy. Poza tym dwa anioły w barszcz jedno zespolone ciało to stanowczo za dużo.
Gump:
Gospodarka kotami do czipowanymi niesparowanymi może się różnić w zależności od polityki. W jednym skrajnym przypadku przymus adopcji kota przez obywatela zaś w drugim skrajnym likwidacja wyrejestrowanie (lepiej brzmi) kota. Politycznie poprawnym, jak zawsze pośrednim, salomonowym rozwiązaniem będzie wspólna zrzutka na utrzymanie kotów niezespolonych – oczywiście rejestracja je nie ominie!
Ze względu na gwałtowny przyrost kocich singli, wysokość niepostrzegalnej składki proporcjonalnie będzie wzrastać – limitów wysokości składki w żadnym wypadku wyczekiwać nie należy.
Yossar:
Zagadnienia funeralne kotów także przyniosą swój wkład w rozwój gospodarki usług i produkcji. Należy zwrócić uwagę z korzyści urzędowo wyrejestrowanych kotów.
Kot wyrejestrowany może stanowić pożywkę dla hodowli robaków, będących cennym rezerwuarem białka
i innych używek pożywek. Robaki zaś stają się cennym składnikiem
pożywienia
myszy.
Koniecznie należy tu zwrócić uwagę na pionierskie wywrócenie cyklu produkcyjnego, w którym
to nie kot myszy,
ale myszy kota
zjedzą!
Z kolei zamiana
myszy na zieloną
pożywkę*** dopełni gospodarczy obieg zamknięty.
Jak z powyższej analizy łatwo spostrzec, dynamiczny przyrost populacji rejestrowanego kota ma tu
kolosalny wpływ, nie tylko na omówiony wyżej rozwój gospodarczy, ale też intensyfikację hodowli
myszy, co przyczyni się
do wzrostu produkcji zielonej pożywki.
I to chwilowo było by na tyle w sprawie kota!
PS
Dla Was rada:
Kochajcie swobodne koty, dopóki jeszcze istnieją. Zachowajcie wizerunek kota na nośnikach
magnetycznych i niemagnetycznych, albowiem niebawem będziecie koty oglądać tylko na starych
filmach, wypchane w muzeum, albo (wpół) żywe w ZOO – no i na tym, no ... Tik-Toku, rzecz
jasna*.
Takie filmiki, jak na tym wyżej wspomnianym, np. z mordą kota przyssaną do rury odkurzacza są
zajebiste i bardzo edukacyjne – a przy tym pełna beka (czy tak to teraz się mówi?).
Jakby ktoś tu się w głowę pukał, to Yossar przytoczyć może osobisty lustrzany przykład ze świnią: Otóż, kiedy Yossar chciał dołączyć do swojej własnej wersji bajki o trzech świnkach ich wizerunek, to okazało się, że własnego – niechronionego prawami autorskimi innych, obrazka nie posiada, albowiem, mimo zamieszkiwania na tzw. prowincji, w szerokim sąsiedztwie nie miał się do kogo udać w poszukiwaniu obiektu do sfotografowania. Świnię może jedynie sfotografować na talerzu jedynie w postaci kotleta. Yossar odtąd zwątpił czy czteronożne świnie jeszcze istnieją, czy też już tylko są drukowane*? Ale za to czasami jeszcze udaje mu się spostrzec nielegalną – bo swobodnie pałętającą się kurę. Widuje też na talerzu jajka, ale te podobnie jak schabowy nie są fotogeniczne.
Gump:
I tu Yossar robisz gruby błąd – utrwalaj Yossar
wizerunek schabowego i jajka, bo kiedyś zapomnisz jak wyglądały!***
* Yossar stanowczo odradza archiwizowanie wizerunku kota w chmurze. Kto wie czy z czasem - nazwijmy to „sztuczna inteligencja”, w następnym kroku do zohydzenia kota, tam nie podmieni niepostrzeżenie wzoru wyglądu kota na jaki inny obrazek – np. sępa, albo co gorsza na bronteroka?
** Tu Yossar absolutnie się myli – istnieje (jeszcze) coś takiego jak świnia europejska – nie, (tym razem) żadnych podtekstów – jest to świnia produkowana wg europejskich norm zharmonizowanych (Yossarowi skądś to określenie wybrzmiewa w głowie? – jak sobie przypomni, skąd mu się to bierze, to w przyszłości da tutaj odnośnik!), o wizerunku trudno dostępnym dla przeciętnego zjadacza chleba świń w odizolowanych ze względu na wirusa zakładach produkcyjnych.
*** Soylent Green (Zielona pożywka – film z 1973 r.) – Richard Fleischer